Posty

Wyświetlam posty z etykietą poczta

Na każdy miecz znajdzie się tarcza

Obraz
Nasza najjaśniejsza władza wprowadziła już jakiś czas temu zakaz handlu w niedzielę. Bo, jak dobrze wiadomo, lepiej zakazywać niż nagradzać - można było wprawdzie wprowadzić np. ulgi podatkowe dla tych podmiotów, które będą miały w niedziele wolne, ale przecież zakaz to zakaz. Ma moc. Tylko okazało się, że ta moc jest dość wątła, jak każdego idiotycznego zakazu. To znaczy, w naszym kochanym kraju obywatele zawsze znajdą wyjście z sytuacji, stąd trudno się dziwić, że szybko doczytano w przepisach, że akurat placówki pocztowe w niedziele handlować mogą. No i odtąd pewna sieć handlowa dopisała do prowadzonej działalności także tę pocztową, za nią poszły inne sieci i w majestacie prawa mogły otwierać swe przybytki w każdą, a nie tylko handlową niedzielę. Władza, jak to władza. Na bystrości jej nie zbywa, więc "chytrze" wymyśliła właśnie, żeby "zaostrzyć" przepis i wprowadzono próg - odtąd otwarte będą mogły być tylko te "placówki pocztowe", których przychó...

Poczta - podsumowanie

Siostra Be dała mi znać w czwartek, pierwszego sierpnia, że ostatecznie dotarła do niej moja ostatnia przesyłka, możemy zatem oficjalnie ogłosić koniec testu rzetelności poczty. Dla tych, których ominęły moje "zmagania" z ostatnich ponad dziesięciu tygodni krótkie podsumowanie. Test rozpoczął się dwudziestego maja i polegał na tym, że każdego poniedziałku wysyłałem do samego siebie kopertę z datą wysyłki, żeby sprawdzić, po jakim czasie koperta ta znajdzie się w mojej skrzynce pocztowej. Każdej środy Siostra Be wysyłała list z Kościana, który miał dotrzeć także do mnie (list, naturalnie, również był opatrzony datą wysłania). Na tej podstawie chciałem uzyskać informację, jak szybko moja lokalna poczta dostarcza przesyłki i czy ewentualne problemy wynikają z braku organizacji w mojej miejscowości, czy to efekt słabej pracy całej poczty (stąd pomysł na wysyłkę z Wielkopolski). Oczekiwania? Skoro zostają wysłane dwie przesyłki tygodniowo, a zwykły list krajowy powinien ...

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 10

I tak oto minął dziesiąty, ostatni tydzień testu rzetelności lokalnej poczty. Oczywiście po tym, jak otrzymałem w zeszłym tygodniu cały pakiet, do teraz nie dotarło kompletnie nic. Postanowiłem też zrobić Siostrze Be niespodziankę i ostatnią przesyłkę wysłałem do niej, a nie do siebie. Rzecz jasna, nie dotarła do tej pory, ale szczerze mówiąc, nie spodziewałem się niczego innego. Na ostateczne podsumowanie przyjdzie czas, gdy wszystkie przesyłki wreszcie dotrą, gdzie mają dotrzeć. Na razie pozostaje uzbroić się w cierpliwość i liczyć dni (tygodnie?)...

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 9

Obraz
Zgodnie z oczekiwaniami, tydzień dziewiąty kończę z kompletem korespondencji z ostatnich trzech tygodni. Są listy od Siostry Be (jeszcze raz dziękuję!), są moje przesyłki, jest także numer "Pixela". Bardzo to intrygujące, prawda? W zasadzie nie bardzo jest po co wysyłać przesyłkę numer 10, bo z góry wiadomo, że dojdzie najwcześniej po dwóch, trzech tygodniach, jednak zrobię to z dwóch powodów. Po pierwsze, takie było założenie początkowe, więc wypada się tego trzymać. Po drugie, i tak mam zakupione kopertę i znaczek, więc nie ma już nic do stracenia. Tyle na dzisiaj, na podsumowanie ostateczne przyjdzie czas za tydzień (albo i później, bo w sumie wypadałoby poczekać, aż ostatnie przesyłki dotrą do mnie).

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 8

Zdecydowanie wybryk z tygodnia szóstego był chyba jednak wypadkiem przy pracy. W tygodniu ósmym wciąż brak jakichkolwiek przesyłek pocztowych, czyli nie dotarły ani moje wysłane listy, ani od Siostry Be, ani - rzecz jasna - prenumerata "Pixela". No cóż, kto przyjmuje zakład, że najdalej w czwartek osiemnastego wszystko jakimś cudownym zrządzeniem losu jednak pojawi się w skrzynce pocztowej?

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 7

No, to chyba wróciliśmy na utarte tory - w tym tygodniu nic nie dotarło. Ani Pixel , ani korespondencja. Czekam zatem na dalszy rozwój wypadków.

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 6

Hm, nie wiem, co o tym sądzić, bo wczoraj doszły dwie dalsze koperty - od Siostry Be z zeszłej środy i moja własna z tego poniedziałku. Czyżby hipoteza o wizytach listonosza raz w miesiącu była zupełnie błędna? Zobaczymy - właśnie dostałem e-maila, że jest już dostępny nowy numer Pixela , zobaczymy zatem, kiedy wyląduje w mojej skrzynce.

Poczta - tajemnica (prawie) wyjaśniona

Obraz
Nadszedł osiemnasty dzień czerwca, a z nim to: Złośliwi stwierdzą, że listy szły długo, bo trudno było odczytać adres, ha, ha czyli cała korespondencja z ostatniego miesiąca w jednym pakiecie. Oprócz powyższych przesyłek dostałem też pismo z banku, wysłane 10 maja (żona takie samo pismo dostała ponad miesiąc temu). Czyli JAKOŚĆ pełną gębą... Dlaczego jednak piszę, że tajemnica została wyjaśniona? Otóż ostatnio dostałem z poczty przesyłkę właśnie około miesiąc temu. Koperty, które wysyłałem do siebie, mają daty stempla pocztowego zawsze wbite na dzień wysyłki - zatem były wyjmowane regularnie, właściwego dnia. Skąd zatem opóźnienie? Podejrzewam, że winny jest listonosz, który "na wiochy" jeździ sobie po prostu raz w miesiącu (mimo że kierownik urzędu pocztowego zapewniał nas, że listy są doręczane co dwa, trzy dni). I co istotne, dzisiejszy dzień nie jest przypadkowy - dlaczego? Bo 17 dnia miesiąca są wypłacane renty i emerytury. A od własnego Stryja-listonosza wiem, ...

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 4

Taak... Kończy się czwarty tydzień testu. Standardowo, wysyłki w poniedziałek i środę, do tego próba korespondencji z Pocztą - bez odzewu ze strony Instytucji. Dziś się nie będę rozpisywał, podam tylko dotychczasowy wynik. Nadal zero.

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 3

No, to zgadujcie, ile z sześciu do tej pory wysłanych kopert dotarło do moich rąk? Zero. Piękne, okrągłe zero. Trzy tygodnie "testu" i jeszcze żadnej przesyłce nie powiodło się w drodze do mnie. Zrazu zacząłem podejrzewać, że może skrzynka, do której beztrosko wrzucam co poniedziałek swoje koperty jest zwyczajnie nieczynna. Przyjrzałem się jej uważnie w ubiegły poniedziałek i nie znalazłem nigdzie takiej informacji. Poza tym nie dochodzą także koperty wysyłane przez Siostrę Be, a to już z ową skrzynką nie ma nic wspólnego. Mnie osobiście brakuje pomysłów, dlaczego korespondencja nie dochodzi. Sprawdziłem nawet na oficjalnej stronie Poczty Polskiej , jaki powinien być termin doręczenia zwykłego listu. Czytamy tam: Priorytet – przewidywany termin realizacji usługi to następny dzień roboczy po dniu nadania (D+1) pod warunkiem nadania do godziny 15:00, Ekonomia – przewidywany termin realizacji usługi to trzy dni robocze po dniu nadania (D+3). Pod tymi danymi wis...

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 2

Spodziewałem się, że będzie kiepsko, ale nie, że aż do tego stopnia. Dobrze się domyślacie, że do dzisiejszego dnia nie doszedł ani jeden z czterech wysłanych listów (przypomnę, że pierwszy był wysłany 20 maja, czyli dwa tygodnie temu). Sam nie wiem, co o tym myśleć i w zasadzie teraz każdy dzień może się okazać niespodzianką, kiedy to na przykład dostanę zbiorczą korespondencję z trzech tygodni. Widocznie Poczty nie interesuje, że mogą tam być faktury z terminem płatności i karami za zwłokę. W sumie, dlaczego ma ich to interesować - pieniądze za znaczki już są skasowane i to się liczy... Tak, gorycz przeze mnie przemawia... Nic, od poniedziałku trzecia runda.

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 1

No i nastał piątek pierwszego tygodnia testu. Czy ktoś jest zdziwiony, że nie tylko nie dotarł list wysłany z Kościana w środę, ale także ten mój, wysłany wprost ze skrzynki pocztowej Urzędu Pocztowego? Ja jakoś specjalnie zdziwiony nie jestem. Oczywiście, nie ferujmy wyroków po pierwszym tygodniu, poczekajmy na średnią, ale sami przyznacie, że start nie wygląda obiecująco. Na dodatek mieliśmy dzisiaj jakże często spotykaną przygodę z Poczteksem. Żona zamawiała drzewka, paczka miała przyjść właśnie dzisiaj. O 13-tej pojawił się SMS, że paczka jest już na naszej poczcie, niedługo potem, że została wydana do doręczenia. Jako że pracowałem dzisiaj zdalnie, byłem w domu praktycznie cały czas, zaś o piątej przyjechała też żona. Paczki ani kuriera - ani widu, ani słychu. Po 21-ej jeszcze - na wszelki wypadek - sprawdzenie skrzynki i nic. Za to w telefonie kolejny SMS - że o 19-tej nastąpiła próba doręczenia. Jak? Nie wiadomo - kuriera nie było, awiza nie zostawił. Jeśli to nie jest kpina,...

Poczta - test rzetelności

Obraz
Mam dosyć. Poczta po raz kolejny nie dostarczyła mi zaabonowanego pisma. Jest to trzeci, jeśli nie czwarty taki przypadek, a najgorsze, że ja - jako odbiorca - nie mogę złożyć reklamacji (!), bo może to zrobić tylko nadawca, jak poinformowała mnie pani w okienku. Nie jestem pewien, czy to do końca prawda - ale poczytam i się dowiem - tymczasem jednak postanowiłem sprawdzić, czy casus z tym moim czasopismem to przypadek, czy rzeczywiście miejscowy urząd pocztowy pracuje kiepsko (bo parę opóźnień w dostarczaniu też się już zdarzyło - a mieszkamy ledwie rok niecały). Procedura testowa Kupiłem znaczki i koperty, te ostatnie opisałem datami kolejnych poniedziałków i od dzisiaj rozpocząłem cykliczne wysyłanie ich co 7 dni (do samego siebie, ze skrzynki w urzędzie pocztowym - na skrzynce napisano, że "Listy wyjmuje się w każdy poniedziałek w godzinach 14-15). W tym samym czasie moja nieoceniona Siostra zrobi podobny test, ale wysyłając do mnie koperty z Wielkopolski (tym razem w śr...

Uzależnieni od Google'a?

Obraz
Korzystam z serwisów Google'a od lat. Wielu lat. Tak wielu, że np. utrata zawartości skrzynki pocztowej bardzo by mnie zabolała. Podobnie utrata bloga - chociaż tutaj mam jakieś swoje backupy , czyli kopie zapasowe. Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby nagle Google "padło" z tego czy innego powodu? Dlaczego? Po co? Po tym, jak się naczytałem różnych rzeczy z niebezpiecznika.pl przyszło mi do głowy, że rzeczywiście utrata np. wszystkich e-maili byłaby (w moim przypadku) bardzo dotkliwa. Dużą część danych mam głównie w postaci archiwum pocztowego, np. wszelkie numery seryjne do licencji oprogramowania. Gdybym stracił do nich dostęp, straciłbym też te licencje - pewnie część dałoby się odzyskać w ten czy inny sposób, ale nie zawsze działy wsparcia różnych firm tego wsparcia rzeczywiście udzielają. Do tego dochodzą e-maile czysto sentymentalne, np. od starych znajomych czy osób, z którymi nie mamy już kontaktu. Czasem, zaglądając do e-maili sprzed np. 5-10 ...