wtorek, 30 kwietnia 2019

Edgar Allan Poe - Serce oskarżycielem

Autor ilustracji: Harry Clarke, 1919

Postanowiłem niedawno przeprowadzić pewne testy związane z nagrywaniem głosu i jego obróbką. Początkowo chciałem też porównywać posiadane mikrofony pod kątem ich przydatności w tym właśnie celu, ale ostatecznie stanęło na tym, że... nagrałem audiobooka. Krótkiego, bo krótkiego, w końcu to tylko opowiadanie, ale może ktoś nie zna, a chce poznać. Zapraszam do słuchania i komentowania - od razu jednak zastrzegam, że wiem, że mój głos do czytania nadaje się raczej średnio :)

4 komentarze:

  1. O. ŁAŁ! No wiesz, jestem pod wrażeniem! Aczkolwiek za audiobookami nie przepadam, bowiem z reguły czytający narzuca swoją interpretację utworu. Ale muszę przyznać, że to mi się podobało. Z dreszczykiem.:) No w końcu to Poe.:) Brawo!
    Do audiobooków zraził mnie pewien aktor, którego dosyć lubię i jego głos pasował mi bardzo do pewnego utworu. Ale cóż, jego ślamazarna i beznadziejna interpretacja popsuła cały efekt. Dlatego podchodzę z pewną nieufnością.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście też nie przepadam za audiobookami - zdecydowanie wolę czytać :)

      Usuń
  2. Mnie się podobało Twoje wykonanie. Nie znałam tego opowiadania, więc początkowo nie byłam zachwycona tematyką, jednak czytałeś z takim zaangażowaniem, że słuchałam z rosnącym zainteresowaniem.
    Też wolałabym sama sobie poczytać, ale w obecnej rzeczywistości brakuje mi na to czasu, za to słuchanie audiobooka podczas obróbki zdjęć to super rozwiązanie :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję - w sumie rzeczywiście, audiobooki przydają się, jak akurat człowiek zajmuje się czymś innym. Pamiętam, że kiedyś znalazłem w radiu "Mistrza i Małgorzatę", to i ja sobie w podróży posłuchałem z przyjemnością :)

      Usuń