Posty

Wyświetlam posty z etykietą samochód

Need for Speed III - Hot Pursuit

Obraz
Nie wierzę! Ta gra działa na Windows 10! Oczywiście, nie sama z siebie - trzeba poszukać odpowiedniej modyfikacji, która sprawi, że nie tylko stareńki Need for Speed III uruchomi się na Windows 10, ale nawet będzie działał w rozdzielczości 1920x1200 z wszelkimi możliwymi detalami. Coś, o czym w 2000 roku mogłem tylko pomarzyć. Dlaczego NFS3? Skąd to gorące uczucie do tak przecież "przedpotopowej" gierki? Ukazała się ona bowiem w 1998 roku, czyli ma już niemal ćwierć wieku. Ja zagrałem w nią dopiero w roku 2000, kiedy to Siostra Be dostała za świadectwo z paskiem potężnego Adaksa z procesorem Pentium II 233MHz i 4MB pamięci, jeśli dobrze pamiętam. A znajomy informatyk miał - uwaga - w pełni legalną kopię Need for Speeda , więc oczywiście był to pierwszy wybór do przetestowania. Rzecz jasna, nic wtedy z tego nie wyszło, bo gra wymagała akceleracji 3D, zaś Adax miał zaledwie kartę ATi Rage Pro, straszne badziewie pod tym względem. Grać zatem dało się ledwo, ledwo w trybie ...

[K] Need for Speed: Most Wanted (2012)

Obraz
Tak, traciłem ostatnio czas przy wyścigach na komputerze. Straszne. Ale jakie przyjemne! Aż się nie spodziewałem po początkowych zgrzytach - jednak po kolei. Kwadratura koła Jakoś po Nowym Roku dostałem e-maila z serwisu Steam , że mają w promocji gry z serii Need for Speed . Trochę się zdziwiłem, bo producentem tych gier jest Electronics Arts , publikujące raczej na serwisie Origin , z którego skorzystałem raz i mi przeszło. No, ale cena 17zł za grę tej klasy była zbyt kusząca i kupiłem. Rzecz jasna, zaraz okazało się, że gra wymaga klienta Origin , więc musiałem go zainstalować tak czy owak, a do tego odświeżyć sobie originowe konto (czyli przypomnieć hasło). Koty za płoty jednak i po dość krótkim czasie siedziałem już za kierownicą pierwszego samochodu. Most Wanted? Nie! Dwadzieścia niemal lat temu zagrywałem się w Most Wanted , ale pierwszą wersję - taką z filmikami i pseudo-fabułą, mocno inspirowaną filmami z serii "Szybcy i wściekli". Tutaj nic z tego, fabuły...

Niespodzianka na S-5

Od prawie dwóch tygodni jestem "uziemiony", a wszystko z powodu nieprzyjemnej niespodzianki na drodze ekspresowej S-5. Na 131 kilometrze w kierunku Poznania prosto pod samochód wyskoczyła sarna, a właściwie młody koziołek. Efekt: rozbite auto i dogorywające zwierzę, szczęściem jechałem ok. 80km/h i nikomu w aucie nic się nie stało. Na pytanie, jak mogło dojść do tego, że na drodze ekspresowej pojawiło się dzikie zwierzę, nikt nie potrafił mi odpowiedzieć. Policja stwierdziła, że to zdarzenie losowe, pan z GDDKiA - że on tego nie rozumie. Pomijam korowody z PZU i odszkodowaniem, bo jak zwykle największy ubezpieczyciel "stanął na wysokości zadania" i do dzisiaj nie mam wyznaczonej wartości szkody i wysokości odszkodowania (że nie wspomnę, ile się nadzwoniłem na infolinię, bo do mojego "opiekuna" PZU troskliwie nie podało bezpośrednich namiarów...) Z tej całej przygody płynie jedna nauka: nawet na "ekspresówce" nie można być niczego pewnym. No...

[K] Duży na drodze

Obraz
Dziś znów o grach - ale tym razem o grze dość nietypowej. Euro Truck Simulator 2 to pozycja już wiekowa, ale - jak się okazuje - ciągle żwawa i dostarczająca przyjemnej rozrywki. Złe miłego początki Swoją przygodę z ETS2 zacząłem już jakiś czas temu i to dość niefortunnie. Gra nie chciała się zainstalować i musiałem za pomocą supportu ze Steama robić różne "czary-mary". W końcu jednak udało się całość uruchomić, ale zanim przejdę do sedna, może małe wyjaśnienie. Euro Truck Simulator 2 jest - jak nazwa podpowiada - symulatorem ciężarówki na terenie Europy (co dość istotne - istnieje też osobna wersja na rynek amerykański). Jeździmy sobie od miasta do miasta, przewożąc najrozmaitsze towary. Wiadomo, trzeba się wyrobić w czasie i nie uszkodzić ani towaru, ani ciężarówki. I to tyle. Jeździmy Początkowo nie mamy pieniędzy na zakup własnego sprzętu, więc imamy się pracy dorywczej i bierzemy zlecenia "z rynku". Ktoś chce coś przewieźć i chętnie nam zapłaci ...

[K] Forza Horizon 4 - wirtualne samochody

Obraz
Z reguły nie gram w gry komputerowe zbyt często, ale czasem tak mnie najdzie ochota, że posiedzę parę dni nad jednym tytułem (chociaż wciąż z tyłu głowy krąży myśl, że przecież mógłbym ten czas spożytkować lepiej). Tym razem padło na... wyścigi, czyli tytuł Forza Horizon 4 . Dawniej to było!... Pasjami lubię komputerowe samochodówki - nie będę może zbytnio zgłębiał historii, ale są trzy tytuły, w których jeżdżenie sprawiało mi bardzo dużo radości. Po pierwsze, Need for Speed 3 , w której spędziłem mnóstwo godzin, rywalizując z komputerem oraz kuzynem Rafałem (pozdrawiam!). Znałem na pamięć wszystkie trasy wraz ze skrótami, potrafiłem przejeżdżać je bezbłędnie i można powiedzieć, że tę grę poznałem "na wylot". Do dzisiaj żałuję, że nie da się jej uruchomić na współczesnych komputerach. Drugi tytuł jest, hm, zbiorczy, bo chodzi o całą serię Grand Theft Auto , poczynając od "trójki", na "San Andreas" kończąc. W "czwórce nie jeździło mi się już tak do...

[R] W urzędzie

Obraz
Tak to już w życiu bywa, że trzeba czasem odwiedzić instytucję państwową, zwaną urzędem. I mnie to dotknęło przy okazji rejestracji samochodu. Poczytałem najpierw, co jest potrzebne, co wypełnić i na jakie koszty się nastawić (bo, panie, bez kosztów choćby na znaczek skarbowy to się NA PEWNO nie obędzie). Pogadałem ze znajomymi, którzy byli już tam kiedyś wcześniej i w zasadzie uznałem się za przygotowanego. Błąd. Wiadomo. Całość procedury, przez którą przeszedłem, można wpisać w sinusoidę, na zmianę miłych i niemiłych, rozczarowań. Najpierw ucieszyłem się, że są dokumenty PDF na stronie urzędu - ale okazało się, że nie ma egzemplarza dla współwłaścicieli (albo nie potrafiłem znaleźć). Super sprawa, że istnieje system elektronicznej rezerwacji terminów - ale w praktyce można zarezerwować termin tak za dwa tygodnie, a w praktyce okazało się, że wynika to z braku odwoływania rezerwacji. System numerkowy jest fajny - ale liczba numerków jest dla danego dnia ograniczona i szybko się k...

Marzec wita się śniegiem

Obraz
No i tak już momentami było czuć zimę, tymczasem dziś rano trzeba było zakasać rękawów i w pocie czoła odśnieżać auto przed wyjazdem do pracy. A śniegu jak na jedną noc napadało całkiem sporo...

Samochodowe mazy

Obraz
Czasem człowiek siedzi sobie za kółkiem i czeka. Na parkingu, na poboczu, na stacji benzynowej. A przecież można ten czas spędzić pożytecznie, czyli fotografując, nawet jeśli się ma pod ręką tylko manualnego Pentacona 50/1.8. Bo nieostrości też przecież bywają ładne! Przysłona : f/1.8, Czas : 1/160 sec, Ogniskowa : 50,0 mm Przysłona : f/1.8, Czas : 1/160 sec, Ogniskowa : 50,0 mm Przysłona : f/1.8, Czas : 1/80 sec, Ogniskowa : 50,0 mm

[S] W drodze

Obraz
Przysłona : f/1,4, Czas : 1/110 sec, Ogniskowa : 35,0 mm Przysłona : f/1,4, Czas : 1/180 sec, Ogniskowa : 35,0 mm

Nad ranem minus dwa

Obraz
No i powracają przymrozki, od razu w wielkim stylu. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło - drapanie szyb skrobaczką zdecydowanie poprawia krążenie i likwiduje uczucie chłodu! Przysłona : f/2, Czas : 1/40 sec, Ogniskowa : 90,0 mm Przysłona : f/2, Czas : 0.04 sec, Ogniskowa : 90,0 mm Przysłona : f/4, Czas : 1/40 sec, Ogniskowa : 90,0 mm

Sezon zimowy...

Obraz
...uważam za otwarty.

Polak potrafi - leczenie ran

Obraz

[S] Przyczajony

Obraz
Idę ja sobie, proszę Was, na spacer, a tu... za krzaczkiem... przyczajony... obserwuje. Nie spuszcza z oczu, to jest - reflektorów. Aż się człowiek nieswojo poczuł. Przysłona : f/1,4, Czas : 1/17000 sec, Ogniskowa : 35,0 mm Ale nic się nie stało. Znaczy - nie na mnie czekał.

[R] Poznań Motor Show - samochody

Obraz
Kiedy dwa tygodnie temu nieoczekiwanie otrzymałem zaproszenie na Poznań Motor Show , nie byłem pewny, czy się w ogóle wybrać. Motoryzacją interesuję się raczej średnio i jedyną motywacją było zrobienie paru zdjęć samochodom, w czym nie mam specjalnej wprawy. A że warto się doszkalać, w końcu postanowiłem pójść (niestety - sam). Dylematy dorwały mnie już przy planowaniu sprzętu, który miałby służyć do fotografowania. Lustrzanka czy bezlusterkowiec? Obiektyw szeroki czy tele? A może w ogóle zoom? Brać lampę? Nie chciałem po targach ganiać objuczony niczym wielbłąd, więc priorytetem było pomieszczenie całego ekwipunku w jednej torbie. Ostatecznie jakoś się udało spakować i dziś przed południem zameldowałem się przy wejściu wschodnim. Początek był niezbyt udany, bo gdy wszyscy (a mimo Press Day przybył dość spory tłum, w tym nawet matki z dziećmi w wózkach) ruszyli do hali nr 5, ja (sprytnie w swoim mniemaniu) poszedłem do hali nr 2, gdzie według informatora czekało sporo rozrywek. Nies...