środa, 26 grudnia 2018

Gry - SinkSub Pro

Wiecie, są takie gry, które się nie starzeją. I w które kiedyś "cięło się" całkiem miło i długo - mam takich pozycji całkiem sporo: Age of Empires, Deluxe Ski Jumping (słynna "gra w Małysza") czy właśnie SinkSub Pro. Kilka słów o niej, bo to całkiem przyjemny umilacz czasu.

Idea, jak zwykle w tak prostych grach, jest banalna. Sterujemy niszczycielem, pod którym pływają łodzie podwodne oraz różne inne robiące krzywdę tałatajstwo. Mamy do dyspozycji kilka bomb głębinowych, więc zrzucamy je i mamy nadzieję, że trafimy w cel. Oczywiście, wszystko co pod wodą, próbuje jednocześnie zrobić kuku naszemu pięknemu okrętowi.

W miarę postępów wrogów jest coraz więcej, robią się coraz bardziej urozmaiceni i coraz trudniejsi do wyeliminowania. Koniec końców i tak zginiemy, ale liczy się tabela z wynikami. Gra ma bardzo wyraźny syndrom "jeszcze jednego razu" - chcemy dojść dalej, zdobyć więcej punktów, przejść na wyższy poziom...

Jak widać na załączonych screenach, grafika jest bardzo symboliczna, ale mimo ubóstwa (a może dzięki niemu?) nie przeszkadza w grze. Po zdobyciu pewnej wprawy wszystko staje się oczywiste - gdzie co trafi, gdzie co zdąży dopłynąć. Odgłosy również nie są jakieś porywające, ale wierzcie, zatapianie kolejnych "ubotów" daje nielichą satysfakcję, zwłaszcza na poziomach, gdzie pojawiają się "złote wersje", potrafiące wyrzucać miny morskie, utrzymujące się na powierzchni i bardzo przeszkadzające w robieniu uników. Sterowanie ogranicza się do w sumie czterech klawiszy (pływanie prawo-lewo oraz wyrzucanie bomb klawiszami 1 i 3, czasem przydaje się też strzałka w górę, którą regulujemy siłę odrzutu bomby z dala od naszego niszczyciela)

W sumie trochę bez sensu rozpisywać się o tej grze, ale myślę, że warto sobie "popykać". Mnie znów wciągnęło na godzinkę czy półtorej - wersja demonstracyjna jest do pobrania ze strony producenta i zawiera 10 poziomów oraz trzy stopnie trudności. Myślę, że warto spróbować.

0 komentarze:

Prześlij komentarz