środa, 8 stycznia 2020

G.F. Darwin

Dzisiaj trochę o perełce polskiego YouTube'a, czyli Grupie Filmowej Darwin. A to wszystko dlatego, że Siostra Be podarowała mi książkę autorstwa twórców tej grupy, czyli Marka Hucza i Jana Jurkowskiego: "To (nie) koniec świata". Książkę jeszcze czytam i o niej za chwilę parę słów, ale może na wstępie małe wyjaśnienie, czym G.F. Darwin jest.

Być może już o nich słyszeliście - a być może nie. Otóż panowie Hucz i Jurkowski studiowali w szkole filmowej i tam postanowili, że zamiast czekać na propozycje ról w polskich komediach romantycznych, założą sobie na YouTube kanał, na którym będą publikować swoje autorskie filmiki. Jak postanowili, tak zrobili.

Co ciekawe, filmiki te są w pewien sposób połączone za pomocą tworzącego się w tle "uniwersum", gdzie główne role pełnią Rafał (czyli Bóg, grany przez Marka) i Sławek (czyli Szatan, grany przez Janka). Oczywiście, filmiki są różnorodne i nie zawsze występują w nich te same postacie - raczej to tu, to tam spotykamy jakieś napomknienia, czasem filmiki łączą się za pomocą jakiejś konkretnej postaci, jednak generalnie czuć, że wszystkie mają coś ze sobą wspólnego.

Poruszane treści są bardzo różne, od kompletnie zwariowanych po podszyte prawdziwą refleksją (osobiście największe wrażenie na mnie zrobiły dwa poniższe):

Jest też sporo filmów nakręconych jako reklamy, ale z klasycznymi reklamami nie mają one wiele wspólnego, obejrzyjcie na przykład prześmiewczy teleturniej "Wygrywasz co chcesz!":

Całkiem niezłym wprowadzeniem do samego sedna, czyli uniwersum Rafała i Sławka jest filmik z Judaszem:

Polecam jednak przejrzeć wszystkie filmiki, bo naprawdę trudno się oderwać. Dużą zaletą filmów jest dobre aktorstwo i naprawdę zacne wykonanie (łącznie z efektami specjalnymi).

A teraz, skoro wprowadzenie za nami, kilka słów o książce. W najprostszych słowach, to niezrealizowane scenariusze. Czyli jeśli mało Wam filmów, można doczytać resztę. Można w ten sposób jeszcze lepiej poznać darwinowe postacie, na przykład Basię czy Agenta Siedemset. Całość napisana jest bardzo dobrze i czytając poszczególne opowiadania, wręcz można usłyszeć głosy aktorów. Jak dla mnie, to bardzo dobre uzupełnienie kanału i cieszę się, że mogłem się z tym zapoznać.

I to chyba tyle - może się wciągniecie, może nie, ale moim zdaniem mało jest tak dopracowanych produkcji w polskim YouTube, więc warto choćby rzucić okiem. A na koniec, jeśli ktoś lubi Joannę Kołaczkowską z kabaretu Potem i Hrabi oraz jest fanem "Gry o tron", to nie może opuścić opowieści o szewczyku Dratewce:

4 komentarze:

  1. Dzięki Bracie, że mi ich "pokazałeś". Świetnie zrobione filmy - pod każdym względem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D No jak można nie pokazywać ludziom "Wygrywasz co chcesz"? :D

      Usuń
  2. Dziękuję za tę rekomendację. Jestem w trakcie oglądania i bardzo, bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to miłego patrzenia :) Trochę tego jest - ja za pierwszym razem siedziałem przed ekranem chyba przez dwie godziny :D

      Usuń