wtorek, 11 lutego 2020

[W] Łopatki do misek

Ha, prawdziwa praca na zlecenie! Wprawdzie "wewnętrzne", bo od Żony, ale zawsze to jakiś wyraz zaufania, no nie? Zadanie - zdałoby się - proste: zrobić dwie drewniane łyżki-łopatki do dokładnego wybierania wszelakich mas z dwóch szklanych misek (mis). No niby można użyć silikonowej łopatki, ale nie mamy, a Żona aktualnie wilkiem patrzy na wszelkie wyroby z tworzyw sztucznych. Więc co? Drewno!

Jak to zmierzyć?

Oczywiście budowa tego typu przedmiotów nie jest trudna, pod jednym wszakże warunkiem: trzeba mieć dobry szablon. No i tu był pies pogrzebany, bo jak zrobić szablon z wewnętrznej strony miski? Można niby wsadzać do środka kartkę papieru i drogą kolejnych dopasowań znaleźć docelowy kształt - strasznie to jednak irytujące (docinasz malutki kawałeczek, którego brakowało i... oj, za daleko, zepsułeś i wszystko od nowa!). Można by spróbować z plasteliną, ale tu nie dość, że trzeba by jej dużo, to jeszcze miski były za duże i przy odrywaniu plasteliny od szkła na 100% powstałyby deformacje.

Wymyśliłem inny sposób - Perełka dostała do rąk bardzo jasną latarkę i z dobranej eksperymentalnie odległości oświetliła po kolei każdą miskę. A ja, stawiając ZA miskami kartki papieru, po prostu odrysowałem kontury cienia.

Do dzieła!

Mając szablony, trzeba było przenieść na deseczkę. Potem - wyciąć. Z braku porządnej piły włosowej i niechęci do korzystania z wyrzynarki (hałas!), wykorzystałem to, co było pod ręką i wyciąłem kształty zgrubnie, szczegóły wykańczając pilnikami i papierem ściernym. Jeszcze przed końcowym szlifem przyszło mi do głowy sprawdzić zgodność z miskami - i dobrze zrobiłem, bo jeden z kształtów wymagał dopracowania.

Potem już wiadomo: kolejne gradacje papierów ściernych (60-120-240-800) i olejowanie, żeby pozapychać pory w drewnie i nieco uodpornić je na wilgoć. Po wyschnięciu zrobiłem jeszcze jedną próbę - wydaje się być wszystko w porządku.

Efekt końcowy

Na razie mogę ocenić tylko wygląd - na aspekty praktyczne przyjdzie jeszcze czas. Być może kształty, które wybrałem, nie okażą się tak ergonomiczne, jak chciałem - moim celem było danie jak największego oparcia palcom podczas omiatania dna misek. Być może jednak uchwyty powinny być smuklejsze? Zobaczymy - na szczęście przy pracy w drewnie da się to i owo poprawić.

0 komentarze:

Prześlij komentarz