Czy wszystko stanie się usługą?
Od wielu lat już widać pewien trend na rynkach - nazwijmy to - kapitalistycznych. Zamiast płacić za towary (i je otrzymywać na własność), zaczynamy płacić za możliwość użycia danego towaru. Czyli de facto wypożyczamy go tylko od prawowitego właściciela. Choć ma to często sens, ogólny trend jest jednak niepokojący - przynajmniej dla mnie. Co jest fajnego? Na pewno rozwiązanie - nazwijmy je - "abonamentowe" jest korzystne przy dostępie do mediów takich jak streaming dźwięku czy wideo. Płacimy miesięcznie stosunkowo niewielką kwotę, w zamian otrzymując z reguły bardzo szeroki dostęp do zasobów dostawcy. Z pewnością za cenę abonamentu nie bylibyśmy w stanie zakupić tylu płyt czy filmów, ile jesteśmy w stanie przez miesiąc przesłuchać lub obejrzeć. Drugi korzystny przykład to rzeczy szybko się starzejące, jak na przykład - co piszę z bólem serca - oprogramowanie komputerowe. Wiadomo, ciągle poprawiane są jakieś błędy, dodawane nowe funkcje - warto by było mieć te nowości ...