Posty

Wyświetlam posty z etykietą minifelieton

Perełka - Tarta bułka

Obraz
Tak się jakoś utarło, że w piątki jemy z Perełką taki sam obiad - pierogi, naleśniki z serem, ziemniaczki z jajkami sadzonymi albo gzikiem, do wyboru. Tym razem były pierogi z serem, a jako że ostatnio zwykle posypywaliśmy je cukrem pudrem, to tym razem postanowiłem - przynajmniej dla siebie - przygotować tartą bułkę z masłem. Perełka pierwsze zaskoczenie przeżyła, schodząc do kuchni: - Tata, a co tak pachnie? - Tarta bułka. Perełka spojrzała na mnie z niedowierzaniem. - Do pierogów? - Do pierogów - potwierdziłem, mieszając zawzięcie na patelni. Kiedy pierogi znalazły się już na talerzach, zapytałem: - Chcesz cukru pudru czy bułki? Jest pyszna! Perełka krytycznym okiem rzuciła na moją porcję, obficie udekorowaną tartą bułką i skrzywiła nos: - E, te Twoje pierogi wyglądają jak łyse kotlety w perukach...

Perełka - Pobudka

Obraz
Perełka wróciła do przedszkola. Naturalną koleją rzeczy więc trzeba ją budzić rano, bo się rozbestwiła ostatnio i chciałaby spać do południa. Mam na to sposób, w którym wykorzystuję siły przyrody - zawczasu podnoszę roletę, żeby wpadające do sypialni światło wyciągnęło Perełkę za uszy z krainy snu. Potem przychodzę, budzę i zostawiam do wypierzenia. Dziś to samo. Roleta, pobudka, idę na chwilę do swojego pokoju. Mija pięć minut, w sypialni cisza. Poszedłem. Perełka śpi w najlepsze w przeciwsłonecznych okularach.

Perełka - Dzidziuś

Obraz
Perełka bawi się w mamę i dzieci. Oczywiście, to ona jest mamą, żeby nie było wątpliwości. Jedną z lalek-niemowlaków wepchnęła sobie pod bluzkę i chodzi - jest w ciąży. - O, to kiedy dzieciątko się urodzi? - pytam. - Za chwilę, za chwilę! - odpowiada zaaferowana Perełka. Obraca się i wyciąga lalkę spod bluzki. Pokazuje ją triumfalnie: - Tadaaam! - Jak ma na imię? - pytam i od razu podpowiadam - Zygfryd? - Nie, powiedz jakieś dziewczyńskie imię! - Jak to dziewczyńskie? Dlaczego dziewczyńskie? - jestem zawiedziony. Perełka wywraca oczami i wyjaśnia: - Oj, tata, nie widzisz, że to dziewczynka? Chłopcy nie rodzą się w sukienkach!

Perełka - Kabelek

Obraz
Perełka ostatnimi czasy przed snem preferuje rozmowy na tematy wszelakie, zamiast słuchania bajek. Rozmawiamy więc i dzisiaj, czy może raczej ja słucham, jak to by sobie Perełka zorganizowała sklep z pamperkami * . W tym miejscu byłoby to, w innym tamto, tutaj biurko z kasą i "tym kalkulatorem do płacenia, wiesz tata". Trwało to dość długo, więc zdecydowałem, że na dziś koniec, a resztę sobie opowiemy jutro. - Łe, szkoda, nie opowiedziałam wszystkiego... - burczy Perełka. - Opowiesz jutro przy śniadaniu. - przekonuję. - No dobra, ale wiesz tata, szkoda, że nie masz takiego kabelka, żeby się przyłączyć do mojej głowy. - Do twojej głowy? - pytam lekko zszokowany. - No, byś sobie mógł obejrzeć moje myśli i ten cały sklep! - Ale czy ty byś wtedy nie widziała też moich myśli? - pytam z obawą, a Perełka radośnie: - Ooo! Bym widziała, co robiłeś, jak byłeś mały! - Hm... ale wiesz, tata nie zawsze był fajny i grzeczny... - zaczynam i słyszę: - No właśnie! pamperek - gwa...

Perełka - Duża

Obraz
Perełka dostała nowy, duży rower i jeździ na nim już całkiem dobrze. A że teraz też mam rower, więc jeździmy razem, zwiedzając okolice i spędzając czas. Oczywiście, nie jeździmy w ciszy, bo Perełka ma zawsze na podorędziu kilka ciekawych zagadnień do omówienia. Tym razem rozmowa zeszła na tematy - a jakże - rowerowe. - Tata, a ja już mam duży rowerek, prawda? - pyta przez ramię Perełka, przejeżdżając uważnie przez próg zwalniający. - Tak, teraz masz już duży rowerek. - A Tata, jak będę większa, to będę miała jeszcze większy? - pyta dalej Perełka, zręcznie omijając studzienkę kanalizacyjną. - Tak, im będziesz starsza, tym Twój rower będzie musiał być większy. - Tata, a kiedy będę miała taki duży rower jak twój? Zastanawiam się chwilę nad odpowiedzią - użyć do wyjaśnienia lat? wieku? wzrostu? Wybieram opcję najprostszą i - jak się okaże - najgroszą: - Kiedy będziesz taka duża jak ja, to będziesz mogła mieć też taki duży rower. Perełka hamuje, patrzy na mnie krytycznie i mówi: - ...

Perełka - Pokonany własną bronią

Obraz
Piękny lipcowy dzień, do Perełki na całe popołudnie przyszła koleżanka, Weronika. Poza małą scysją na początku (kłótnia o ciastolinę) wszystko przebiegało gładko i bezproblemowo, łącznie ze zjedzeniem obiadu. Oczywiście do czasu. Kolacja. Tata zrobił dziewczynkom tosty z wędliną i żółtym serem, każda z panienek mogła sobie też dobrowolnie nałożyć ketchup. Przed posiłkiem Tata zapowiedział: - Po kolacji odprowadzamy Weronikę do domu! Oczywiście, towarzyszył temu jęk rozczarowania i płaczliwe "Nie, nie, nie". No, ale nic, po chwili smyki były już pogodzone i zajadały tosty, a Tata zapomniał o tym nieszczęsnym zdaniu. Jednak jak szybko dziewczynki zaczęły zajadać, tak szybko - bo po jednym toście - przestały, za to zaczęły gadać i się wygłupiać. Tata groźnym głosem mówi zatem: - Hej! Te tosty mają zniknąć! Jeśli nie zjecie, nici z odprowadzania Weroniki! - Hurra! - i już dziewczynek nie było w kuchni. Tak to jest, jak się powie coś, zanim się to przemyśli...

Perełka - Sprzątanie świata

Obraz
Perełka miała w piątek akcję sprzątania świata. Maluchy w rękawicach pracowicie oczyszczały przydrożne i leśne chaszcze z zalegających tam wytworów cywilizacji. W drodze powrotnej z przedszkola Tata pyta zatem: - Jak tam poszło dzisiaj sprzątanie? - Dobrze - odpowiada Perełka i cisza. Tata nie ustaje w pytaniach, więc Perełka w końcu mówi: - Mi najlepiej wychodziło zbieranie puszek. - Takich od zielonego groszku albo koncentratu pomidorowego? - Nie, Tata, od piwa przecież! - buntuje się Młoda. Tata milknie na chwilę, a Perełka dodaje: - Ale nie bój się, nie piłam piwa. - Nie?... - Tata nie wie, co powiedzieć. Perełka zatem dopowiada: - Bo wiesz, Tata, w tych puszkach nie było piwa, tylko brudna woda! Tata woli już nie pytać, co by było, gdyby...

Perełka - Matematyka praktyczna

Obraz
Gramy z Perełką w grę. Takie kolorowe kulki, nawlekane na sznurek według porządku na wylosowanych kartach. Gramy już długo, więc robi się nieco nudno - zbieram zatem wszystkie kulki razem i zaczynamy lekcję matematyki: - No, powiedz mi, ile jest tych wszystkich kulek? - pyta Tata. Perełka liczy po cichu i triumfalnie woła: - Dwanaście! - Świetnie! - chwali Tata i ciągnie lekcję - a podziel te kulki na połowy, jedna połowa dla Ciebie, druga dla mnie. Ciach, ciach, kulki podzielone po sześć na osobę. - Doskonale! - znów chwali Tata, ale jeszcze mu mało - a gdyby przyszła tu do nas Zosia, to po ile kulek by miało każde z nas? O, tu już poszło troszkę trudniej, ale w sumie niewiele. Po chwili na dywanie leżały trzy grupki po cztery kulki. Tata wyściskuje Perełkę i pyta: - A chcesz jeszcze trudniejsze zadanie? - Tak! Tak! - krzyczy Perełka. - No to wyobraź sobie, że przychodzi jeszcze Mama. I teraz też trzeba podzielić kulki po równo. Ile każdy będzie miał? Perełka patrzy na kulk...

Perełka - Piosenka

Obraz
Odkąd Perełka zmieniła przedszkole z miejskiego na wiejskie, uczy się mnóstwa rzeczy, w tym rymowanek i piosenek. Nic dziwnego, że któregoś popołudnia, gdy bawiliśmy się po powrocie do domu powiedziała: - Tata, nauczę Cię nowej piosenki, chcesz? No, jakżeby Tata mógł nie chcieć! Perełka zatem zaśpiewała raźno swoim czystym głosikiem: Czerwone światło - stój! Zielone światło - idź! Na żółtym świetle zawsze czekaj, tak już musi być. Pokiwałem głową i pochwaliłem, że piosenka bardzo ładna. Perełka jednak nie dała za wygraną: - Teraz ty! Co było robić, wytężyłem pamięć i wychrypiałem: Czerwone światło - stój! Zielone światło - idź! Na żółtym świetle zawsze czekaj, tak już musi być, hej! - Ej, Tata! - oburzyła się Perełka - tam nie ma żadnego "hej!" na końcu przecież! - Nie ma? A może mogłoby być? Zapytaj jutro panią z przedszkola, może się zgodzi, co? Perełka zmarszczyła czoło i mówi poważnie: - Kiedyś zapytam. - E, tam, "kiedyś"... Zapomnisz!...

Perełka - Stary tata

Obraz
Tata i Perełka jadą tramwajem - Perełka na siedząco, tata na kucająco. Perełka przygląda się uważnie i mówi z namysłem: - Tata, Ty masz jutro urodziny, wiesz? Tata, ucieszony dobrą pamięcią Perełki, z trudem ukrywa wzruszenie. Perełka jednak jeszcze nie skończyła: - Strasznie będziesz stary. - No... tak... - tata robi smutną minę. Perełka, widząc to, poklepuje go krzepiąco po brodatym policzku. - Nie martw się! - A co, jeszcze do czegoś tata się nadaje? - z nadzieją pyta tata. - No, nadajesz się do zabawy. I do zakupów. Czyli nie jest jeszcze źle, no nie?

Perełka - Poduszki

Obraz
Perełka postanowiła zrobić porządek na swoim łóżeczku. Pracowicie układa na nim poduszki, a siedzący obok tata je (złośliwie) podbiera. Perełka dostrzega niecne działania taty i woła: — Tata, ziośtaw, to nie dla ciebie psiecieź! Wyrywa tacie z ręki poduszki i wyjaśnia dobitnie, odkładając je na miejsce: — To dla mnie! Tata, rozbawiony, zaczyna się głośno śmiać. Perełka spogląda surowo (naprawdę surowo!) i rzecze: — Tata, to wciale nie jeśt śmieśne!

Perełka - Piknik

Obraz
— Perełko, gdzie jesteś? — woła tata. — Tu! — dobiega z drugiego pokoju. — Co tam robisz? — Piknik! Psijedź, tata! — Teraz zaraz? — Taaaak! No co zrobić, tata wstaje ciężko i idzie do drugiego pokoju. Gdy jednak tam wchodzi, słyszy protest: — Nie tak, tata! Jedź autem! Trochę zbity z tropu tata wycofuje się i po chwili "wjeżdża": — Brumbrummmbrrrum... Tak dobrze? — Dobzie, teraz moziemy juź wlacać!

Perełka - Wełniaczek

Obraz
Tata, czytając książkę, kątem oka przygląda się zabawie Perełki. Z ciekawości pyta: — O, a pan policjant jeździ na kocie? Perełka oburzona zaprzecza: — Nie, na koniu! — Przecież to twój Kotek Wełniaczek! — Nie, koń! — Nie, kot! Perełka macha na tatę łapką: — Tata, nie ksić na ciólkę! — Nie mogę krzyczeć? To co mogę? — Mozieś się źgadziać!

Perełka - Chrupki

Obraz
Perełka jest szczerym dzieckiem. Jak się jej coś podoba, to o tym mówi, a jeśli nie - niezadowolenia także nie kryje. Niestety, jest w wieku, gdy częściej coś się nie podoba i za punkt honoru uznaje się stawanie okoniem i robienie na przekór. Gdy tego dnia tata i Perełka wrócili z przedszkola do domu, było o krok od awantury. Dziewczę wypatrzyło bowiem w zostawionym na podłodze dzień wcześniej plecaku woreczek z chrupkami. —Pać, tata, chlupki! Źjem tloche, dobla? Tata, jak to tata, musiał działać wychowawczo i praktycznie: —Nie, najpierw musisz zjeść obiad, a chrupki można zjeść później, na deser. Perełka zmarszczyła czoło i zaczęła intensywnie myśleć. Na tacie ścierpła skóra. Nagle jednak Perełka podała tacie woreczek i oznajmiła: —Śchowaj, tata, daleko, źebym nie źablała. Źjem po obiedzie! No, potrafi zadziwić.

Perełka - Poranek

Obraz
Tata śpi. Nagle czuje na policzku poklepującą go miękką łapkę Perełki. — Tata, tata! Tata otwiera oczy i nieprzytomnie pyta: — Co takiego? — Śpimy! Śpimy sibko! Chwila na zrozumienie. Tata zamyka oczy i próbuje spać dalej. Łapka znów poklepuje: — Tata, tata! — Co tam? Śpię przecież! — Śtajemy! Tata nic. Perełka chwyta pluszowego dinozaura-grzechotkę, bije nim tatę po głowie i woła: — Śtajemy, tata, juź lano psiecieź!

Perełka - Przyjaciele

Obraz
Po porządkach, które zrobiła w szafie mama, Perełka odzyskała m. in. pluszową żyrafę. Razem z pieskiem Znajdą była to ulubiona zabawka tego popołudnia. Tata czytał akurat książkę, gdy Perełka wpadła do pokoju, trzymając pod pachami żyrafkę i Znajdę. — Co tam masz za zwierzaki? — zapytał z roztargnieniem tata. — To sią moje psijaciele! Tata oderwał wzrok od książki. — To są Twoi przyjaciele? To bardzo pięknie! Perełka kiwnęła głową i przedstawia: — To zirafka, a to piesiek! Psijaciele! — A tata też jest Twoim przyjacielem? — jakże naiwnie zapytał tata. — Nie. — wyrok był twardy i nieubłagany, ale tata jeszcze spróbował: — Dlaczego nie? Może jednak jest? — Nie. — To kim tata jest? — Tata jest Konladem! No, z własnym imieniem nie można się kłócić...

Perełka - Czy możesz?...

Obraz
Droga powrotna z przedszkola. Perełka idzie grzecznie, prowadzona za łapkę i duma nad czymś. — Co tak rozmyślasz? Byłaś grzeczna dzisiaj? — zapytuje tata. — Ehem. — Wszystko ładnie zjadłaś? — Ehem. — A na dworze byliście? — nie daje za wygraną tata. — Ehem. — Od kogo nauczyłaś się tego "ehem"? — irytuje się tata — Możesz tak nie mówić? Z szelmowskim błyskiem w oku: — Ehem!

Perełka - Lody

Obraz
Gorąco ostatnio. Nawet powyżej trzydziestu stopni, nic więc dziwnego, że bywamy w pobliskiej budce z lodami naturalnymi, szukając ochłody w zimnych bombach kalorycznych. To tytułem wstępu. Siedzimy dzisiaj z Perełką po obiedzie - ona układa zabawki i krzesełka w jakąś nieokreśloną strukturę, tata czyta opodal. — Choć, tata! — nawołuje Perełka. — Przecież tata tu jest! — Choć do śklepu na lody — wyjaśnia Pani Sprzedawczyni. Leniwy ojciec przesuwa się nieco i mówi: — Poproszę loda. — Choć, tata, tutaj! — wskazuje paluszkiem Perełka. Tata znów trochę się przesuwa, nie odrywając oczu od czasopisma. — Tutaj! — komenderuje Mała. Wreszcie po którejś próbie tata osiąga odpowiednie miejsce, więc znów prosi o loda. — Ciekoladowy? — proponuje Sprzedawczyni. — Tak, poproszę o czekoladowy — zgadza się zrezygnowany tata. — Nie ma.

Perełka - Słownik

Obraz
Dzisiaj trochę nietypowo, ale uznałem, że warto zapisać pewne rzeczy, zanim przeminą i zostaną zapomniane. A chodzi, naturalnie, o słowa, których obecnie używa Perełka - niedługo nauczy się poprawnie je wymawiać i cały czar pryśnie. I już nie będzie słów takich jak: kakuś — kakao kompulet — komputer talbet — tablet pasialol — parasol zimbom — zimno chumla — chmura kokolik — krokodyl ablo — albo jabuko — jabłko babida — babeczka simlak — ślimak kaziulela — karuzela kociulek — kot pan gokol — pan doktor piłgin — pingwin plalinko — pianinko badan — banan ponciong — pociąg ...zaś ciocia Ewelina, Antoś i Julek stracą swe szlachetne imiona: Elewina, Antoń i Lujek...

Perełka - Zakupy

Obraz
O nagrodach za bardzo ładnie zjedzony obiadek chyba już pisałem, jednak nie zawsze nagrodą jest smakołyk. Tego dnia przygotowana była niespodzianka - książeczka, kupiona przez Tatę. Perełka zasiadła przed talerzem, a Tata mówi: — Jeśli ładnie zjesz obiad, dostaniesz specjalną nagrodę! Perełka patrzy badawczo i pyta: — Jogulcik? Tata uśmiechnięty przeczy głową i mówi: —Nie, coś lepszego! Tata kupił Ci książeczkę! Młoda uśmiecha się: —Nie, Mama kupiła ksiąziećkę! Tata oburzony protestuje, ale Perełka swoje: — Tata kupuje waziwa! — Jak to, tylko warzywa? — A Mama kupuje fajne zieci! Mina Taty bezcenna...