środa, 22 lipca 2020

Reakcje na oglądanie

Myślałem, że już niewiele rzeczy mnie zdziwi, ale potem znalazłem na YouTube nową, dotąd nieznaną mi kategorię filmów. Są to sfilmowane reakcje ludzi oglądających jakiś film (sic!). Szaleństwo?

Oglądać, jak inni oglądają

Co ciekawe, takie filmiki - jeśli już dobrze trafić - naprawdę da się obejrzeć! I to z zaciekawieniem. Dla mnie warunkiem jest to, że oglądam reakcje na film, który już sam wcześniej widziałem. Bo wtedy dzieje się chyba to, co winduje oglądalność tego typu publikacji: oglądamy, bo jesteśmy ciekawi, jak inni zareagują na to, na co my reagujemy w jakiś określony sposób. Czy spodobają im się te same momenty? Czy polubią tych samych bohaterów? Czy będą się śmiać w tych samych miejscach?

Co za tym stoi?

Jest to na swój sposób przerażające. Co takiego w nas siedzi (a przynajmniej we mnie i w milionach innych osób, sądząc ze statystyk youtube'owych), że to wciąga? Czy to potrzeba akceptacji, znalezienia grupy, która lubi to samo, co my? Czy podglądactwo? Czy zwyczajnie sympatia dla osób oglądających? Bo to ostatnie na pewno ma znaczenie - ja na przykład nie mogłem zdzierżyć osób reagujących zbyt mocno, takich, które co drugą scenę chwytają się za głowę z okrzykiem "O rany!", "Ja nie mogę!", "Bo skonam!" (wybaczcie staroświeckie eufemizmy). Nie lubię też wiecznych malkontentów, którym ciągle coś nie pasuje, coś jest głupie i bez sensu, takich - wiecie - zadufanych w sobie mędrków, którzy każdy film nakręciliby inaczej.

Za to, jeśli już znajdziemy odpowiedni kanał i odpowiednie osoby, bardzo szybko zauważamy, że... je lubimy. I zaczynamy oglądać coraz więcej ich produkcji. I to jest ten mechanizm, wokół którego całość się kręci, a ludzie zarabiają pieniądze na rosnącej oglądalności.

Znak czasów

No i proszę, do niedawna nie wiedziałem, że jest taki "gatunek" filmów na YouTube (i pewnie nie tylko tam), a teraz mam już nawet dwa ulubione kanały, z których od czasu do czasu coś sobie obejrzę. Paranoja.

2 komentarze:

  1. Paranoi to jest na You Tube duuużo.:))) Też kiedyś trafiłam na takie filmiki, ja oglądałam reakcje na tutoriale makijażowe.:)
    Czasami szukam czegoś np. owoców, koloru itp. i trafiam na kompletnie odjechane filmy. Czasem szukam filmów kulinarnych i kiedyś trafiłam na jakąś panią, która gotowała potrawy w woku. Takim dużym. Przeważnie nie mówiła, tylko radośnie krzyczała, a jak wszystkie składniki wrzuciła do woka, to go przykrywała wielką metalową pokrywą. I... waliła głową w tę pokrywę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że internet ujawnił, ile DZIWNOŚCI jest na świecie. I to nie takiej zupełnie fajnej ;)

      Usuń