wtorek, 5 listopada 2019

[W] Wieszak na psie ręczniki

Psie ręczniki? Co to takiego, ktoś zapyta? Odpowiedź jest prosta - każdy, kto jesienią wyprowadza psa na spacer dobrze wie, że po takim spacerze trzeba pupila wytrzeć albo codziennie myć podłogi. Tak też jest i u nas - a że to pierwszy sezon, to i ręcznik do wycierania psa po prostu lądował na butach. Postanowiłem to zmienić i przygotować prosty wieszaczek, żeby móc zawieszać ręcznik, co po pierwsze zmniejsza bałagan w przedpokoju, a po drugie ułatwia ręcznikowi schnięcie.

Prosty, a trudny

Wieszak ma banalną budowę: deseczka, w niej trzy kołki. Co może pójść nie tak? Ano może.

Pierwszą wersję zrobiłem ze dwa tygodnie temu. Jakoś tak spontanicznie poszedłem do garażu, a znalazłszy deseczkę, pozostałość po palecie, postanowiłem spożytkować ją i raz dwa zrobić wieszak. No i się zaczęło.

Pierwszym błędem był właśnie wybór materiału - mimo eleganckiego wypolerowania, deseczka z palety pozostała deseczką z palety. Okazało się to wprawdzie dopiero pod koniec prac, ale tym większe było rozgoryczenie. Drugi błąd polegał na założeniu, że wieszak jest tak prosty, że nie trzeba go w żaden sposób zaplanować. I to zemściło się jeszcze przykrzej - kiedy pokazałem praktycznie gotowy wieszak Żonie, okazało się, że np. widoczne u góry oczka do powieszenia na ścianie są nieakceptowalne. Postanowiłem zatem wywiercić otwory w listwie, ale wtedy ta bezczelnie pękła. Pokleiłem, pomalowałem, ale już wiedziałem, że z tej mąki chleba nie będzie...

Nadal prosty

Po przemyśleniu pewnych spraw przystąpiłem do rzeczy raz jeszcze. Wybrałem listwę, wybrałem nieco cieńsze kołeczki i - co chyba najważniejsze - NAJPIERW pomyślałem, jak ten wieszak zamocuję na ścianie. Padło na blaszki z otworami - powinny być odpowiednio mocne, a nie będzie ich widać.

Żeby jednak zamocować blaszki, musiałem wykonać z tyłu wieszaka kwadratowe wybrania - posłużyłem się w tym celu dłutem. Nie obyło się oczywiście bez niezamierzonych wykruszeń, ale koniec końców obie zawieszki znalazły swoje miejsce.

Z okrągłej listewki wyciąłem trzy kołki o średnicy 10mm, a w samej listwie zrobiłem otwory 9mm z planem wbicia kołków na mocny ścisk.

Przedtem jednak dłutem i pilnikiem wykonałem coś w rodzaju haczyków na kołkach, aby ręcznik się trzymał i nie zsuwał na podłogę. Kołki, trochę zeskrobane i posmarowane klejem stolarskim, dały się wbić w listwę bez większych problemów.

Gotowe!

Całość - jak zwykle - zaolejowałem i po wyschnięciu drewna zawiesiłem we wskazanym przez Żonę miejscu. Od teraz psi ręcznik ma już swoje miejsce!

4 komentarze:

  1. Trud się opłacił, ostatecznie bardzo ładnie to wyszło. Jako laik od wieszaków ręczników dla psów dorzuciłabym jeszcze po kołku na końcach deseczki żeby ręczniczek jeszcze szerzej rozwiesić, a miejsce wykorzystać, ale pewnie ręczniczek jest niewielki, więc nie potrzeba.
    Brakuje mi tylko jednego - gdzie jest PIES??? Pierwsze słyszę, że masz psa. Skoro masz, to czy sesja zdjęciowa już gotowa?? :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie jak wyżej Anika napisała:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Pies mój i nie mój. Mieszka z nami, ale nie jest nasz. Taki biały westie, już tu się pojawiał parę razy 😁

    OdpowiedzUsuń
  4. A znalazłam jedno zdjęcie. Taki fajny biały pluszak?:) Tylko taki typ psa, przy jesiennej pogodzie, to powinien mieć przy wejściu zamontowaną taką myjnię, jak dla samochodów: szczotki ze wszystkich stron.:)))

    OdpowiedzUsuń