sobota, 3 lutego 2018

[K] Powrót do Opery

Operę porzuciłem cztery lata temu. A że wpadł mi w oczy właśnie opisujący to wpis, postanowiłem sprawdzić, co w trawie piszczy i czy może coś się zmieniło. No i, moi drodzy, zmieniło się!

Powody

Bezpośrednim powodem jest, naturalnie, zmiana pracy i idąca za tym konieczność instalowania oprogramowania na służbowym laptopie. Początkowo chciałem przemóc się do używania korporacyjnego Internet Explorera, jednak nie, to nie ma najmniejszego sensu. Potem zainstalowałem Chrome'a i przy okazji sprawdzania czytnika RSS wpadł mi "w oczy" wspomniany wyżej wpis. Wszedłem zatem na www.opera.com i pobrałem najnowszą wersję. Po uruchomieniu - bardzo przyjemne zaskoczenie.

Podoba się

Przeglądarka wygląda bardzo stylowo i elegancko, właśnie tak, jak powinna wyglądać Opera. Z lewej strony umieszczono pionowy pasek z ikonkami dostępowymi, domyślnie górny pasek ze skrótami jest niewidoczny (ale można go pokazać). Z paska bocznego mamy dostęp do historii, speeddiala czy (tadaam!) zakładek! No wreszcie! Wprawdzie do samej realizacji zakładek miałbym zastrzeżenia (wolałbym stale widoczny panel niż otwartą kartę), ale za to sama zawartość bezproblemowo pobrała się z Chrome'a i jest bardzo łatwa do przeszukiwania. Dodatkowo zauważyłem, że mam tę samą listę zakładek dostępną bezpośrednio z paska, jako rozwijalne menu.

Przeglądarką zarządza się z menu, wyświetlanego po kliknięciu na ikonę programu. Wejdziemy tam do ustawień, wyszukamy rozszerzeń czy... zapiszemy stronę jako dokument PDF.

Bez kłopotów znalazłem wszystkie rozszerzenia, których używam, przy czym okazało się, że nie muszę instalować ani osobnego dodatku do obsługi gestów oraz blokera reklam - Opera ma je wbudowane.

Dla programistów WWW jest też dodatek deweloperski, ułatwiający analizowanie kodu strony - jest to ten sam dodatek, który mamy w Chromie, więc dla znających go nie ma specjalnych zaskoczeń.

To chyba TO!

Może jeszcze za wcześnie na taki entuzjazm, ale wydaje mi się, że znalazłem wreszcie przeglądarkę dla siebie (ponownie!). Zobaczymy za miesiąc czy dwa, czy rzeczywiście zastąpi mi Chrome'a (praca i telefon) i Firefoksa (dom). Na razie wszystko na to wskazuje.

2 komentarze:

  1. Czytając nagłówek, myślałem że chodzi bardziej o taką Operę:
    https://www.youtube.com/watch?v=nZllLeEExZ4 ;)

    Zerknij na przeglądarkę VIVALDI - robi ją stara ekipa Opery :)
    https://vivaldi.com/?lang=pl_PL

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, to mnie zaskoczyłeś - zainstaluję sobie Vivaldiego i zobaczymy, może to będzie strzał w dziesiątkę. Nowa Opera jest fajniejsza od Chrome'a i Firefoksa, ale może Vivaldi będzie fajniejszy od opery? ;) Dzięki za informację!

    OdpowiedzUsuń