sobota, 26 października 2019

[W] Imadło - aneks

Pierwsze użycia mojego prostego imadła zakończyły się niemal pełnym powodzeniem. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jedno "ale" - sośnina jako materiał na szczęki jest może i dobra pod względem wpływu na mocowane materiały (na pewno niczego nie uszkodzi), jednak dość szybko same szczęki będą się nadawały do wymiany. Postanowiłem zatem dodać okładziny z drewna bukowego.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. W marketach budowlanych dostępne jest tylko drewno z sosny, chyba że wykosztujemy się na schodowe stopnie, to mamy wtedy dostęp i do drewna bukowego, i dębowego. Trudno, bym inwestował ponad 100zł w deskę, skoro mam do wycięcia dwa kawałki o wymiarach 15x3cm...

Na szczęście znalazłem rozwiązanie tańsze i dużo bardziej dostępne. Tak, jak się domyślacie, mam na myśli kuchenne deski do krojenia. Przy okazji sobotnich zakupów nabyłem taką właśnie deseczkę za trochę ponad 10zł (format około A4, grubość niecały centymetr). Wprawdzie część mnie buntowała się przed niszczeniem nowej, zupełnie nieużywanej rzeczy (nawet myślałem o wzięciu którejś z już używanych w domu desek w zastępstwie - ale Żona nie pozwoliła).

Raz dwa narysowałem odpowiednie linie cięcia, przymocowałem deseczkę do stołu i jazda! I powiem Wam, że trochę się (przyjemnie) rozczarowałem - bo spodziewałem się, że twarde w końcu drewno bukowe będzie strasznie trudne w obróbce. A tu wprost przeciwnie - może nie cięło się lekko, ale za to jakoś... przyjemnie? Nie wiem, jak to nazwać. Także wiercenie było bezproblemowe - może przez to, że trociny i wióry z buczyny nie są takie lekkie i zwiewne, więc porządnie trzymają się stołu, zamiast latać tu i tam?

Tak czy owak, okładziny wyciąłem, mały kłopot pojawił się z ich montażem w imadle - trzeba było wykręcić ruchomą szczękę (w tym miejscu pogratulowałem sobie, że podkładkę blokującą ruch przykręciłem wkrętami, a nie przykleiłem klejem epoksydowym). Ostatecznie jednak wszystko znalazło się na swoim miejscu.

Mam nadzieję, że teraz imadło nie będzie sprawiać już żadnych niespodzianek (poza tymi pozytywnymi). O, właśnie, przy okazji pracy z imadłem bardzo przydatne okazały się imaki - dzięki temu, że są wykonane z tej samej kantówki, idealnie pasują w szczelinę imadła, które dzięki temu można sprawnie unieruchomić na blacie bez jakiegokolwiek przykręcania. Ot, taki - trochę przypadkowy - profit.

2 komentarze:

  1. To trzeba mieć głowę, żeby takie coś wymyślić... i zrobić... Jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już prostuję - ja tego nie wymyśliłem; YT jest pełny podobnych projektów, ja je tylko obejrzałem i dostosowałem do swoich potrzeb i umiejętności wykonawczych :) Tak że ten tego...

      Usuń