piątek, 16 października 2020

Smacznego!

Przygody z grafiką 3D ciąg dalszy. Postanowiłem trochę zgłębić temat i poćwiczyć. Skorzystałem z wyśmienitego moim zdaniem tutoriala Andrew Price'a - a właściwie korzystam z niego dalej, jednak nie mogłem się powstrzymać, żeby się nie podzielić efektami już teraz.

Blender fajny jest

Nie będę ukrywał - Blender mnie zauroczył. Jest to naprawdę świetny kawałek oprogramowania, na które nie sposób narzekać - przynajmniej mi jeszcze nie dał ku temu żadnego powodu. Po pierwszych bojach wszystko stało się już logiczne i co najważniejsze, zwykle istnieje wiele dróg dojścia do finalnego efektu. Ktoś woli ikonki? Może korzystać z ikonek. Ktoś woli skróty klawiaturowe? Są prawie do wszystkiego. Ktoś woli operować myszką z rolką? Wolna droga. Naprawdę zrobiono tutaj wiele, żeby każdemu pracowało się szybko i wygodnie.

I rozwój programu naprawdę widać - kiedy przeglądałem różne, czasem stare, tutoriale, widać wyraźnie, że chyba od wersji 2.7 dokonała się mała rewolucja, jeśli chodzi o interfejs programu. Obecnie dostępna jest wersja 2.9, ale i między nią a wersją 2.8 są już spore różnice. Najciekawsze, że gdy Andrew opowiadał o różnych aspektach pracy i mówił, że np. tę czy inną opcję zrobiłby tak albo inaczej, bo byłoby wygodniej (a nagrywał w wersji 2.8), to ja, odtwarzając jego działania widzę, że wersja 2.9 wiele z tych uwag ma już uwzględnionych. Nie twierdzę, że twórcy Blendera akurat oglądali ten sam tutorial (choć jest bardzo popularny), ale ewidentnie wsłuchują się w głosy użytkowników, bo te same rzeczy były też opisywane na forach.

Krok po kroku

Wcześniejsze działania były robione trochę "na wariackich papierach", bo po prostu szedłem na żywioł i próbowałem zrobić coś z niczego. Tym razem postanowiłem cierpliwie, krok po kroku wykonać projekt rodem z tutoriala, być może trochę go tylko modyfikując. A projektem tym jest... donut, czyli taki pączek z dziurką w środku.

Pierwszym krokiem było, oczywiście, wykorzystanie gotowego kształtu torusa, który po dostosowaniu wymiarów upodobnił się do donuta:

Teraz należało troszkę go powgniatać i porozciągać, żeby nie był zbyt idealny, po czym powielić górną powierzchnię, mającą się stać warstwą lukru:

Warstwa lukru powinna mieć odpowiednią grubość i nieregularną krawędź, zróbmy to więc!

Lukier ma też tendencję do spływania w niektórych miejscach, zanim całkiem zastygnie, przyda się zatem zrobić kilka takich spływających kropel:

Teraz czas na pierwsze kolorowanie - lukier udał się nadspodziewanie dobrze, gorzej z nieco bladym kolorem pączka:

Następnym krokiem było dodanie podłoża (proste) i zrobienie posypki (skomplikowane). Okazało się na szczęście, że nie trzeba ręcznie dodawać każdego "ziarenka", wystarczy zrobić jedno (zapomniałem je usunąć, widać je nieco nad pączkiem, rzuca cień wyglądający jak zabrudzenie matrycy) i kazać programowi zastosować je jako... włosy na wybranej powierzchni:

I choć wyglądało to już w tym momencie całkiem nieźle, koniecznie trzeba było jeszcze popracować nad powierzchnią samego pączka:

No i na koniec trochę mojej własnej inwencji - na podłożu "rozciągnąłem" wirtualny obrus, a samego pączka wpakowałem na talerzyk (tu z dumą powiem, że talerzyk "rozkminiłem" zupełnie samodzielnie!). Gotowy obraz (Blender renderował go - z włączonym odszumianiem - na moim komputerze ok. 8 minut!) przepuściłem jeszcze przez obróbkę, żeby nieco zmienić kolory, dodać winietę i inne tego typu rzeczy - i uzyskałem "zdjęcie" z początku posta!

Łatwe, a trudne

Jak widać na moim przykładzie, można uzyskać całkiem nie najgorsze rezultaty już po dwóch dniach zabawy - co świadczy o tym, że rzecz nie jest bardzo trudna do opanowania. Jednak z drugiej strony, żeby zrobić coś zupełnie samemu od podstaw i żeby to jeszcze realistycznie wyglądało, trzeba mnóstwo pracy i godzin spędzonych na modelowaniu. Do tego trzeba mieć jednak mocny komputer, bo obliczanie gotowego obrazu potrafi trwać naprawdę długo - a to przecież tylko statyczna, pojedyncza klatka! Zrobienie sekundowej animacji trwałoby już ponad 3 godziny (24 klatki po osiem minut każda), o pełnometrażowym filmie (90 minut) wolę nawet nie myśleć. Jednak żeby zrobić sobie jakieś animowane logo czy też jakiś miły napis 3D - to już teraz dałbym radę wykonać. A tymczasem spróbuję doprowadzić tutorial do końca - jeśli się uda, na pewno się pochwalę!

3 komentarze:

  1. Fajne! Nic nie rozumiem, ale efekt mi się podoba.:))) Teraz go "ugryź".:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tej, druga Siostra Be! :P Co Wy macie z tym gryzieniem, taki ładny nienapoczęty :P

      Usuń
  2. Skoro wygląda tak apetycznie, to powinieneś być zadowolony z efektu swoich poczynań. Powiem Ci w sekrecie, że nie lubię donutów (jestem wierna pączkom!), ale ten Ci wyszedł, tej ;-P

    OdpowiedzUsuń