poniedziałek, 7 września 2020

[O] Death Note (anime)

Dziś chciałbym kilka słów poświęcić animowanemu serialowi rodem z Japonii (tak, w konwencji anime). Osoby niezaznajomione z tym rodzajem rozrywki od razu uspokajam: nie, nie jest bo "chińska bajeczka dla dzieci". To serial dla dorosłych i w zasadzie tylko dorośli są w stanie go docenić. A moim zdaniem - jest co doceniać, bo choć seriali anime widziałem w życiu sporo, to ten z pewnością wybija się ponad przeciętność.

Serial powstał na podstawie mangi (czyli czarno-białego komiksu) Tsugumi Ohba, ilustrowanego przez Takeshi Obata i miał premierę w 2006 roku, czyli jest już dość wiekowy (sama manga pochodzi z 2003 roku).

Krótko o fabule

Bohaterem opowieści jest Light Yagami, bystry nastolatek, syn policjanta. Pewnego dnia znajduje "notes śmierci", czyli specjalny zeszyt, jeden z wielu, których używają duchy "shinigami" do uśmiercania ludzi. Ten konkretny został upuszczony przez ducha imieniem Ryuk. Light ogląda uważnie notes i dostrzega wypisane na nim zasady korzystania: można do notesu wpisać imię i nazwisko osoby, której twarz się zna, a w ciągu 40 sekund osoba ta umrze na zawał serca. Przyczynę śmierci można zmienić, jeśli pojawi się ona w notesie przed upływem wspomnianego czasu. Light postanawia za pomocą notesu zacząć walkę z przestępczością, uśmiercając co groźniejszych przestępców. Jednak podejrzana fala zgonów alarmuje policję, która sięga po pomoc genialnego detektywa, znanego pod pseudonimem "L". Rozpoczyna się fascynująca walka dwóch niesamowicie bystrych umysłów, zaś Light przyjmuje imię Kira, nadane mu przez jego zwolenników i za wszelką cenę próbuje uniknąć zdemaskowania, aby wprowadzić na Ziemi nowy, idylliczny, acz bazujący na śmierci ład.

Serial przez cały czas trwania (a liczy sobie w sumie 37 mniej więcej dwudziestominutowych odcinków) zadaje dość istotne pytania: czy każde ludzkie życie ma tę samą wartość? czy można zabijać tych, którzy zabijają innych? czy spokój na świecie, wymuszony strachem przed bezwzględnym Kirą ma jakąkolwiek wartość? A może ludzkość potrzebuje kogoś, kto będzie pilnował porządku? Ukazywane są różne aspekty całej sytuacji - z jednej strony drastycznie spada przestępczość, ale z drugiej nikt nie jest pewny dnia ani godziny.

Dlaczego serial jest świetny?

Serial wciąga i to bardzo - pamiętam, że za pierwszym razem obejrzałem całość w dwa dni, bo po prostu każdy odcinek kończył się tak, że chciałem wiedzieć (koniecznie!), co będzie dalej. Duża w tym zasługa świetnie zbudowanych charakterów pierwszo i drugoplanowych. Najważniejsze jednak, że kibicujemy jednocześnie obu stronom! Z jednej strony Light ma swoje racje, z których częścią musimy się zgodzić, ale przecież i L takie racje ma. Obaj zastawiają na siebie coraz bardziej przebiegłe pułapki i gdy wydaje się, że już tym razem jedna ze stron się nie wywinie, to w jakiś sposób jej się to udaje. W pewnym momencie w ogóle następuje dość duży zwrot akcji, zmieniają się okoliczności i kiedy wydaje się, że to już po serialu, to wszystko zaczyna narastać aż do - było nie było - satysfakcjonującego w gorzki sposób finału.

Naprawdę polecam obejrzeć sobie ten serial, jeśli gdzieś na niego traficie. Jabłka nie będą już smakować tak, jak wcześniej!

1 komentarz: