wtorek, 19 maja 2020

[E] Lightroom - Podstawy obróbki zdjęcia

Na fali entuzjazmu związanego z poznawaniem programu DaVinci Resolve 16 postanowiłem przygotować jakiś tutorial. Wybór padł na podstawową korektę zdjęcia w Lightroomie, bo pomyślałem sobie, że przecież TO NIE MOŻE BYĆ TRUDNE...

Oto, co mi wyszło, a poniżej kilka słów o powstaniu tego króciutkiego filmiku:

Po pierwsze okazało się, że zrobienie takiego tutoriala to nie tylko montaż w Resolve 16, ale przede wszystkim... przygotowanie i nagrywanie. Ja, jak to ja, w gorącej wodzie kąpany, od razu uruchomiłem OBS-a, wskoczyłem bo Lightrooma i dawaj, pokazywać i objaśniać! Łatwo się domyślić, że mimo dość sporego doświadczenia w obsłudze Lightrooma podejście to skończyło się jednym wielkim chaosem i wszechobecnymi "yyyy" oraz "mmmm". I chociaż w pierwszej chwili pomyślałem - jakże naiwnie! - że przecież "w montażu się poprawi", to po pięciu minutach prób poprawy machnąłem ręką i zacząłem przygotowywać scenariusz.

Po drugie, nawet z gotowym scenariuszem okazało się, że bardzo trudno (przynajmniej mnie) jest jednocześnie coś pokazywać oraz sensownie to omawiać, bez tych wszystkich "eeee" i "yyyy". Ostatecznie w tym filmiku po prostu wyciągnąłem ścieżkę dźwiękową, wrzuciłem ją do WaveLaba i pousuwałem/powyciszałem nieudane fragmenty. Później, naturalnie, czekał mnie mozolny montaż, żeby dopasować do głosu to, co dzieje się na ekranie, ale i tak było to wygodniejsze niż cięcie i klejenie jednocześnie obrazu i głosu.

Po trzecie - elementy dodatkowe. Jeśli chciałbym przygotować parę takich tutoriali, to muszę pomyśleć o jakiejś fajnej czołówce, bo obecnie jest to statyczny obrazek jakiejś faktury z animowanymi napisami. Przydałoby się coś fajniejszego... Przygotowałem animowaną czołówkę, która zastąpiła tę starą. Mam nadzieję, że teraz wygląda to nieco lepiej.

Na koniec jeszcze kilka słów o samym programie Resolve 16, bo w końcu spędziłem w nim trochę czasu. Pracuje się bardzo fajnie, tylko trzeba często zapisywać projekt. Doświadczyłem bowiem pierwszego "wysypania się" aplikacji - wprawdzie próbowałem wtedy jednocześnie usuwać dwa klipy, skalować widok i całość cofnąć, no ale fakt jest faktem - Resolve się po prostu wyłączył. Na szczęście w ustawieniach można włączyć funkcję automatycznego zapisu oraz tworzenia kopii zapasowych projektu, więc da się to w pewnym stopniu obejść.

No i tyle - pierwsze koty za płoty, chciałoby się powiedzieć. Szwankuje dźwięk, nagrywany dynamicznym AKG D5 (ale to nie wina mikrofonu, tylko niewygodnej pozycji), szwankuje montaż, czołówka jest do dopracowania, ale od czegoś trzeba zacząć.

3 komentarze:

  1. Biedny groszek...:) Kurczę, dobrze że nie jestem fotografem. Jakbym się miała tak męczyć z każdym zdjęciem, to bym się prędko zniechęciła. Nie, takie coś ewidentnie nie dla mnie. Wolę sobie popatrzeć na efekty.:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, no bez przesady, normalnie coś takiego zajmuje mi około minuty :) Tutaj się musiałem nagadać, żeby opowiedzieć, co jest do czego :) W zwykłym życiu wygląda to tak: kadrowanie - cyk - balans bieli - cyk - ekspozycja (jak trzeba) - cyk - ratowanie świateł czy cieni (jak trzeba) cyk - trochę nasycenia - cyk i eksport do JPGa na bloga :D

      Usuń
    2. Za leniwa jestem.:))) Poza tym i tak nie wszystko rozumiem.
      Zresztą widzisz po moich zdjęciach - totalna amatorszczyzna, zero obróbki. Jedynie czasem coś z boku obetnę.:) Największym wyczynem było kiedyś zamazanie numeru rejestracyjnego na jednym z pojazdów, bo był bardzo widoczny.:)

      Usuń